14. runda MotoGP, GP San Marino, odbyła się w dniach 11–13 września na torze Misano World Circuit Marco Simoncelli we Włoszech.

Ai Ogura (Aprilia), który opuścił poprzednie GP Aragonii z powodu kontuzji lewej ręki odniesionej podczas treningu, był nieobecny ponownie.

GP San Marino, wypełnione pełnymi pasji włoskimi kibicami, jest świadkiem ogromnego napływu widzów na tor po ostatnim wyścigu podczas ceremonii podium. Ponieważ tor znajduje się w pobliżu Tavullii, rodzinnego miasta legendarnego zawodnika Valentino Rossi, tor po wyścigach był kiedyś zabarwiony na żółto flagami, gadżetami kibiców i żółtym dymem.

Obecnie wielu fanów można zobaczyć w barwach lokalnego bohatera Francesco Bagnaia oraz w czerwonych gadżetach Ducati. Podczas ceremonii podium widoczne były również flagi Marco Bezzecchi, włoskiego zawodnika, który w tym sezonie radzi sobie bardzo dobrze, a kolor czerwony ponownie zabarwił tor w tym roku.

Ai Ogura opuszcza drugi wyścig z rzędu

Jedyny japoński zawodnik rywalizujący w klasie MotoGP, Ai Ogura (Aprilia), opuścił GP San Marino po swojej nieobecności w GP Aragonii.

Według informacji przekazanych przez zespół 9 września, Ogura, który złamał lewy kciuk podczas treningu, przeszedł operację stabilizacji płytką 27 sierpnia. Zgodnie z diagnozą lekarską z 8 września, „nie odzyskał wystarczającej sprawności, aby wziąć udział w wyścigu”. Ogura pracuje nad powrotem do zdrowia przed nadchodzącym GP Austrii, które jest częścią napiętego harmonogramu wyścigów tydzień po tygodniu.

Bezzecchi zdobywa pole position, ale Marquez wygrywa wyścig

Lokalny włoski zawodnik Marco Bezzecchi (Aprilia) zdobył pole position w sobotnich kwalifikacjach. Jednak na starcie sprintu tego popołudnia Marc Marquez (Ducati) wyprzedził Bezzecchi.

Marquez, który objął prowadzenie od pierwszego okrążenia, wygrał wyścig. Bezzecchi zajął 2. miejsce, a Jorge Martin (Aprilia) zajął 3. miejsce, dzięki czemu dwaj zawodnicy Aprilia zajęli 2. i 3. miejsce.

W niedzielnym wyścigu głównym Bezzecchi objął prowadzenie na starcie. Bezzecchi odpierał ataki jadącego za nim Marqueza, ale na pierwszym okrążeniu zaliczył upadek w zakręcie nr 13. Było to bolesne wycofanie się dla Bezzecchi.

Według komunikatu prasowego Aprilia Racing, „uderzył w mały wybój przed hamowaniem między zakrętem 12 a 13”. Po wycofaniu się lidera Bezzecchi, Marquez awansował na pierwszą pozycję.

Wydawało się, że Marquez utrzyma prowadzenie, ale Martin wyprzedził go na 7. okrążeniu, obejmując prowadzenie. Martin utrzymał pierwszą pozycję przez cztery okrążenia. Jednak po 11. okrążeniu zaczął tracić tempo. Według komunikatu prasowego zespołu, cierpiał na objawy uważane za zespół ciasnoty przedziałów powięziowych (arm pump) w prawej ręce.

„Nie mogłem dobrze hamować i miałem wrażenie, że nie mogę jechać tak płynnie, jak chciałem. W miarę upływu okrążeń siła w moim przedramieniu słabła i w końcu nie mogłem już kontrolować motocykla”.

Martin (#89), który przez pewien czas prowadził w wyścigu, zwolnił z powodu objawów arm pump. Marquez (#93), który zajął jego miejsce, wygrał wyścig. ©MotoGP.com

Na 12. okrążeniu, gdy Martin zaczął tracić tempo, Marquez wyprzedził go, odzyskując prowadzenie. Przekroczył linię mety na pierwszym miejscu.

Młodszy brat Marqueza, Alex Marquez (Ducati), zajął 2. miejsce, a Pedro Acosta (KTM) zajął 3. miejsce. Martin ukończył wyścig na 5. pozycji.

Marquez, który wygrał zarówno sprint, jak i wyścig główny podczas GP San Marino po GP Aragonii, zrównał się punktami z Martinem w mistrzostwach i awansował na szczyt klasyfikacji dzięki liczbie zwycięstw. Dla Marqueza jest to w rzeczywistości pierwszy raz w tym sezonie, kiedy znajduje się na szczycie klasyfikacji.

Tymczasem Martin, który zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji z taką samą liczbą punktów co Marquez, cierpi na wspomniane objawy arm pump. Według komunikatu prasowego zespołu i wywiadu dla MotoGP.com, rozważy on poddanie się operacji po nadchodzącym GP Austrii.

Ogura, który opuścił dwa wyścigi, spadł na 6. miejsce w klasyfikacji, tracąc 71 punktów do lidera.

15. runda, GP Austrii, odbędzie się w dniach 18–20 września na torze Red Bull Ring w Austrii.

Do galerii (1)

Podoba Ci się ten artykuł